Właśnie skończyłem czytać komiks starający się przybliżyć nam życie Eddiego Brucka . Za dużo rozpisywać się nie będę, bo właściwie za wiele do powiedzenia na ten temat nie ma. Ale...
Venom:Dark Origin to "Marvelowski" spin-off postaci Venoma składający się z 5 zeszytów w świecie Spidermana. Pierwszy zeszyt przedstawia dzieciństwo Eddiego, gdzie jako mały chłopak starał się szukać aprobaty wśród rówieśników a przede wszystkim u swego Ojca, który błądził gdzieś myślami - przyczyną takiego zachowania była zmarła żona podczas porodu która zdążyła urodzić przyszłego psychopatę, czyli Eddiego. A jak wiemy nic nie bierze się z niczego. Obciążenie jakie zostało wywarte na Eddim w jego domu za śmierć swojej matki, spowodowało zagubienie dzieciaka w otchłań pustki i rozpaczy - wiadomo do jakich konsekwencji może to prowadzić.
Pierwsza część komiksu w miarę mi się spodobała, bo przynajmniej uzasadniała w jakimś stopniu postępowanie Eddiego chcąc wytłumaczyć w dalszych częściach zależnośći miedzy nim a Venomem. Przyznam, że udało im się to w pierwszym zeszycie, oczywiście nie jest to majstersztyk psychologiczny, ale czegoż można spodziewać się po komiksie który jest nastawiony przede wszystkim na akcje.
W drugiej zaś części komiksu watek psychologiczny jest popychany do przodu, tyle że Eddie jest już nastolatkiem próbującym wpasować się w społeczne struktury, i taki motyw z dorastającym z zeszytu na zeszyt bohaterem bardzo mnie ujął, właściwie było to nawet wymagane, szkoda tylko że dorastanie bohatera zostało pokazane w sposób chwiejący zgrabne opowiedzenie życia Brucka, ponieważ czasami wahania niezgrabnej opowieści nie pozwalały wczuc sie w klimat komiksu, a sam moment przejścia w symbiozę z pasozytem z kosmosu zostal splycony do granic mozliwosci , poniewaz Edie w wyniku takiego rozwoju sytuacji zaczyna palac nienawiscia ogromną nienawiścią do Spidermana , i od tego momentu komiks jest za przeproszeniem spiżdzony do granic możliwości. Te wszystkie następstwa spowodowane przemianą są wplecione niekiedy na sile np. moment kiedy jest nam pokazana psychodela Brocka pod postacią Venoma ogarniająca jego głowę, albo ostatnie 2 komiksy, które powinny dawać zastrzyk pełnej rozbudowanej akcji wydają się być uzupełnieniem na siłę.
Myślę że komiks powinien zostać ustosunkowany na dziesięć zeszytów by móc zgrabnie opowiedziec i pokazać życie Eddiego Brocka, ale tak czy owak jeśli komuś brak czasu i jest ogromnym fanem świata Marvela, może spokojnie tę serie zaliczyć.



